Salzkammergut 2015

 

W tym roku razem z Romkiem przygotowaliśmy wyjazd do jednego z piękniejszych regionów Austrii słynącego m.in. z niezliczonych jezior ulokowanych pomiędzy szczytami Alp. Salzkammergut – bo o nim mowa – posiada także wiele innych atrakcji, które postanowiliśmy zobaczyć. Spotkaliśmy się w hotelu „Landshotel Post” w miejscowości Ebensee. Przywitała nas jak zwykle piękna pogoda, która nam towarzyszyła do końca wyjazdu.

W pierwszym dniu wyruszyliśmy w kierunku miasta Gmunden, aby prawie okrążyć jezioro Traunsee.Ścieżka rowerowa usytuowana nad samym jeziorem

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

doprowadziła nas do miasteczka Traunkirchen z ładnym kościołem i kapliczką położoną na wzgórzu.Eben3 Po krótkim zwiedzaniu powróciliśmy na trasę rowerową która przebiegała obok miejskiej plaży. Kąpiel w ciepłym jeziorze z widokiem na wysokie Alpy trochę przypominała pobyt na makarskiej riwierze.Eben15Posileni i napojeni miejscowymi trunkami wyruszyliśmy w dalszą drogę, aby zwiedzić Schloss Ort tj. maleńki zamek położony na jeszcze mniejszej wyspie nieopodal miejscowości Gmunden. Po kolejnej przerwie spędzonej w centrum miasta pojechaliśmy w kierunku Hoisen, gdzie trasa rowerowa miała swój koniec. Okrążenie jeziora było niemozliwe ze względu na wysokie góry schodzące do wody. Powrót do Ebensee był zaplanowany wcześniej zarezerwowanym statkiem z pokładu którego podziwialiśmy krajobraz.

Celem kolejnej wycieczki rowerowej była trasa wokół jeziora Hallstattersee. Przy dobrej pogodzie wyruszyliśmy z miasta Bad Ischl – słynnego kurortu austriackiego w którym spotkali się i zakochali cesarz Franciszek Józej i jego przyszła żona Elżbieta Bawarska. W tym uzdrowisku znajduje się położona w pięknym parku „Kaiservilla” oraz wiele uroczych uliczek i zakątków.hallstattTrasa rowerowa wiodła wzdłuż rzeki Traun i doprowadziła nas do wioski Hallstatt sprawiającej wrażenie przyklejonej do alpejskich skał. Ta najpiękniejsza wioska regionu wpisana na listę światowego dzidzictwa UNESCO została skopiowana przez chińczyków. Za niespełna miliard dolarów w miejscowości Huizhan w Chinach powstała replika miasteczka wybudowana bez zgody austriaków. Okrążając jezioro mieliśmy okazję spojrzeć na Hallstatt z drugiego brzegu, a trochę dalej w przydrożnym Gasthofie zatrzymać się na tzw.”popas” czyli posiłek połączony z kąpielą w ciepłym jeziorze.Hallstatt1Tego dnia jak i poprzedniego ścieżki rowerowe były dobrze oznakowane, prawie wszystkie asfaltowe i bezpieczne.

Będąc w regionie Salzkammergut nie sposób odwiedzić największego miasta regionu w którym urodził się Mozart. Do Salzburga przyjechaliśmy ścieżką rowerową z miejscowości Eugendorf oddaloną o kilkanaście kilometrów od centrum miasta. Tego dnia pogoda była pochmurna ale bez opadów deszczu – w dalszym ciągu termin naszych wyjazdów jest „pogodowo”zaczarowany.Eben9 Miasto okazało się przyjazne rowerzystom. Dobrze oznakowane ściezki rowerowe poprowadziły nas do ogrodów Mirabell, pięknie położonego wśród parków – pałacu Hellbrunn, a następnie do zabytkowego centrum miasta, które od 1996 r znajduje się na liście UNESCO.Eben10 Na spacer po niezliczonych zabytkach miasta i skosztowaniu kawy z ciastkiem (polecam Cafe Tomaselli) mieliśmy tylko kilka godzin, gdyż czekał nas powrót do samochodów.

 

 

W kolejnym dniu wyryszyliśmy z parkingu przykościelnego wioski Pfandl nieopodal Bad Ischl. Parkingi przy kościółkach i cmentarzach to dobry pomysł gdyż są bezpłatne i posiadają toalety. Nasze rowery zostały poprowadzone w kierunku jeziora Wolfgangsee. Piękna pogoda i jeszcze piękniejsza trasa rowerowa zaprowadziły nas do Strobl – pierwszej miejscowości nad jeziorem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Stamtąd asfaltowymi ścieżkami prowadzącymi po wrzosowiskach, uprawach polnych i lasach dojechaliśmy do malowniczej wioski Sankt Gilgen. Sielankowy nastrój miejscowości udzielił sie wszystkim uczestnikom wycieczki i dlatego zarządzono przerwę w pedałowaniu.eben20 Po zwiedzeniu miasteczka nastąpił powrót, gdyż okrążenie jeziora na rowerze jest niemożliwe z uwagi na wysokie skały schodzące do jeziora. Nad jeziorem Wolfgangsee można skorzystać z jednej z największych atrakcji  Austrii jaką jest kolejka na wzgórze Schafberg z którego jest najpiękniejszy widok na SalzkammergutPo powrocie do hotelu część grupy postanowiła wybrać się na pobliskie kapielisko nad jeziorem Langbathsee, aby z lepszym apetytem zasiąść do spożywania miejscowych specjałów w czasie kolacji.

Następnym jeziorem, które należało okrążyć po ścieżkach rowerowych było jezioro Mondsee. Wycieczkę rozpoczęliśmy z miasteczka Unterach am Attersee, a dokładnie z przystani do której przypływają statki lokalnej floty. Pogoda jak zwykle cudowna, humory dopisywały więc zaczęliśmy pedałować w kierunku jeziora Mondsee. Po kilkunastu kilometrach wyrosła przed nami góra zwana Drachenwand.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Niesamowity widok spotęgowała kawa i napoje spożywane w gościńcu położonym u stóp pionowej góry. Zauroczeni widokiem i posileni udaliśmy się w kierunku miasteczka o tej samej nazwie co jezioro. Po krótkim pobycie w Mondsee przyszedł czas na kąpiel w jeziorze na plaży miejskiej usytuowanej wzdłuż scieżki rowerowej. Powrót na parking pod kościołem prowadził po bardzo widokowych scieżkach rowerowych.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Ostatnim jeziorem – pozostawionym na deser – które mieliśmy zamiar objechać dookoła było największym jeziorem w regionie. Podróż wokół jeziora Attersee rozpoczęliśmy w tym samym miejscu co dzień wcześniej czyli z przystani wodnej w Unterach am Attersee. Eben1Trasa wiodła na północ i często oddalała się od jeziora co powodowało, że musieliśmy pokonywać małe pagórki. Myślę, że wysiłek został zrekompensowany całkiem niezłymi widokami. Eben11

Po krótkim odpoczynku w miejscowości Schorfling am Attersee i posileniu się w sympatycznej knajpce nad samym jeziorem w Weyregg, część grupy postanowiła resztę podróży pokonać statkiem na którym trwała impreza pn. „panieńskie”. Po zapłaceniu symbolicznej kwoty można było napić się z przyszłą panną młodą. Pozostali nie wiedząc o takich atrakcjach pedałowali dalej, aż do miejsca była okazja aby zanurzyć się w ciepłym jeziorze.

Po przeczytaniu relacji z wyjazdu można odnieść wrażenie, że spędziliśmy tydzień wakacji na „austriacjich Mazurach”, gdyż codziennie jeździliśmy na rowerach wzdłuż i wokół jezior. Jeziora były wysokogórskie z dopływami rzek lodowcowych, ale o dziwo woda w nich naprawdę ciepła. Długość opisanych wycieczek rowerowych, wahała się codziennie w granicach 30 – 60 km. Łącznie w ciągu tygodnia zrobiliśmy ponad 200 km po bardzo bezpiecznych, dobrze oznakowanych i urokliwych ścieżkach rowerowych.

Dodaj komentarz