Niemcy Doliny Renu i  Mozeli  17.08-23.08. 2014.

     

 Wyprawę przygotował Romek To  nasz jedenasty  wakacyjny wyjazd rowerowy.   Ekipa liczyła 32 osoby.  Bazą był hotel „Zum Guten Onkel”  w Bruttig Fankel  nad Mozelą.  Hotel gorąco polecamy z powodu niezwykłej słowiańskiej gościnności i pysznego jedzenia.  Naszym aniołem stróżem w hotelu była pani Ewa, której jeszcze raz serdecznie  dziękujemy.

film o dolinie Mozeli:   http://www.youtube.com/watch?v=TWK4dPTveGo       

 Dzień 1       42 km.                                                                                                    Przejazd rowerami na trasie:                                                                                                    Bruttig Fankel – Cochem – Klotten – Treis-Karden – Cochem – Bruttig Fankel: Ruszamy rowerami o 9-tej. Po paruset metrach dopada nas taka ulewa,  że zawracamy. Kolejny start o 10-tej. Tym razem bez deszczu.  Jedziemy nowiutką, asfaltową ścieżką po lewej stronie rzeki do Cochem.  Dookoła strome  zbocza, pokryte zielonymi winnicami.    Z daleka widzimy górujący nad miastem po drugiej stronie Mozeli zamek Reichsburg. Mozela2 Robimy parę pamiątkowych fotek i pędzimy dalej do przeprawy promowej na wysokości Klotten. Tu kończy się ścieżka  i musimy przeprawić się na drugą stronę promem.   mozela2aNiebo ciemnieje i zbliża się kolejna fala opadów więc zarządzamy przerwę na kawę lub piwo. Po przerwie część ekipy rusza w kierunku Koblencji a zasadniczy peleton kieruje się na południe do Cochem. Mozela3Cochem zwiedzamy indywidualnie. Miasteczko jest bardzo pięknie położone w zakolu Mozeli. Zwiedziliśmy w Cochem uliczki otoczone szachulcowymi budynkami,  zabytkowy rynek, słynną wytwórnię musztardy Historische Senfmuhle i  zamek Reichsburg.                                                                                                                                                                                                                          Nieliczni, którzy wyjechali  kolejką linową w  na pobliskie wzgórze Pinner-Kreuz mogli podziwiać widok miasta i przełomu Mozeli z góry.

 Dzień 2       41 km.   

 Przejazd rowerami na trasie:  Munstermeifeld – Polch –  Mayen – Polch – Munstermeifeld.

Rano wyruszamy samochodami  na parking obok Burg Elz. Mozela4 Jest to jeden z najczęściej odwiedzanych zamków w Niemczech.  Zamek Elz  to średniowieczny zamek zachowany w swoim autentycznym kształcie.  Przez całą swoją historię zamek pozostał w rękach jednego rodu – Elz.  We wnętrzach zachowały się oryginalne malowane stropy, polichromie i meble z różnych epok oraz trofea myśliwskie.  Zwiedzanie rozpoczyna się w zbrojowni, następnie zwiedza się sale reprezentacyjne oraz starodawną kuchnię.  Na zakończenie można obejrzeć eksponaty zgromadzone w skarbcu.  Zamek wywarł na nas wielkie wrażenie.  Wracamy na parking i przejeżdżamy do Munstermeifeld. SAMSUNG CSCTu rozpoczyna się trasa rowerowa zbudowana na starej linii kolei wąskotorowej. Trasa prowadzi przez Polch do Mayen i posiada odgałęzienie do Ochtendung. W Polch dopada nas deszcz.  Na szczęście krótkotrwały.     Potem biesiadujemy w klimatycznej knajpce na starym dworcu kolejowym i ruszamy w dalszą drogę.  Ozdobą trasy rowerowej  są: wiadukt o długości 115m SAMSUNG CSCoraz dwa oświetlone  tunele z których jeden miał 500m długości. Po drodze trochę prześladują nas deszcze ale na koniec wychodzi słońce i spokojnie przemierzamy drogę powrotną do Munstermeifeld. SAMSUNG CSC                                                               

 

Opis oraz zdjęcia  trasy rowerowej można obejrzeć tu:   http://www.bahntrassenradwege.de/index.php?page=maifeld-radweg

Dzień 3      38 km.

 Przejazd rowerami na trasie  Sankt Goar – przeprawa promowa – Sanki Goarhausen – Kaub – Lorch –  Niederheimbach – przeprawa promowa –  Bacharach- Sankt Goar.

Wcześnie rano wyruszamy samochodami  do Sankt Goar.                                          mozela9Rozpakowujemy  rowery  i pędzimy na przystań promową aby szybko przeprawić się na drugą stronę  Renu i zdążyć do  autobusu, który ma nas dowieźć na skałę Lorelei. Póki co wszystko idzie zgodnie z planem.                                               Po paru minutach  oczekiwania na przystanku widzimy mijający nas wesoło, pusty autobus zmierzający na Lorelei.  Okazało się że byliśmy na niewłaściwym przystanku. / pomimo opisu Loreley shuttle /.  Tak straciliśmy godzinę i nie pozostało nic innego  jak zwiedzić miejscowe Altstadt i napić się kawy. Co bardziej niecierpliwi postanowili wjechać na rowerach na skałę i byli z tego wyczynu bardzo zadowoleni choć bardziej po zjeździe w dół.  Następny autobus bez problemów dowozi nas na skałę. Widoki na Ren i okoliczne zamki zachwycające.                                      Robimy mnóstwo zdjęć i wracamy do naszych rowerów.

mozela8Kierujemy się na południe wzdłuż Renu. Ścieżka początkowo bardzo wąska i nawierzchnia fragmentami popękana  ale po 3 kilometrach poprawia się i możemy spokojnie jechać delektując się widokami przełomu  Renu.                                   Odcinek, który przemierzamy  wpisany został na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 2002 roku. W Niederheimsbach przeprawa promowa i pedałujemymozela10 do najładniejszego miasteczka nad  Renem: Bacharach.

mozela11                                                                                                                                                                                                                                              Miasteczko  rzeczywiście piękne i na szczęście niezbyt zatłoczone. Włóczymy się po kolorowych zaułkach ponad godzinę i dalej w drogę do  Sankt Goar.  Ścieżka rowerowa  po tej stronie  bardzo wygodna, momentami przechodzi w „ dwupasmową autostradę ”.

                                                                                                                                                                              Na wieczór zaplanowane jest spotkanie z tańcami. Grają śpiewają i tańczą Filipinki / prawdziwe mieszkanki Filipin /. Co tam się działo trudno opisać.  Przebojem jak zawsze była „Dilajla”

Dzień 4   km 40

Przejazd rowerami na trasie Kobern Gandorf – Winingen – Koblencja –  Kobern Gandorf

, Po śniadaniu samochodami wyjeżdżamy do  Kobern Gandorf, skąd rowerami jedziemy do Koblencji.  Trasa trudniejsza niż poprzednie.

mozela12                                                                                                                                                                                                                                         Jest trochę podjazdów ale za to mamy piękne widoki na okoliczne winnice.
Bez większych problemów docieramy do serca Koblencji – Deutches Eck gdzie Mozela wpada do Renu.   Robimy pamiątkowe zdjęcie pod pomnikiem Kaisera Wilhelma

mozela13i wsiadamy na statek by odbyć rejs po Renie i Mozeli.  Potem mamy czas na zwiedzanie miasta. Zaliczamy pyszne lody w Cafe Brustolon i włóczymy się po ciekawie odbudowanym starym mieście. Jeszcze przystanek  przy fontannie Görresa  i pedałujemy z

powrotem  do Kobern.

Wielkie wrażenie wywiera mijany po drodze wysoko nad nami most autostrady.mozela7

Na wieczór zaplanowane mamy zwiedzanie winnicy w Bruttig.            W towarzystwie właściciela herr Schunka oglądamy pobliskie winnice i poznajemy metody produkcji wina.

Potem degustujemy 10 próbek znakomitego mozelskiego wina i w doskonałych nastrojach wracamy do hotelu.

mozela14 

 

 

 

 

Dzień 5   km 56/74  

Przejazd rowerami na trasie: Bruttig Fankel – Ellenz – Ediger – Bremm – Alf – Bullay – Messenich – Beilstein – Bruttig Fankel / + pętla Alf – Marienburg – Zell – Bullay

Po degustacjach jazda samochodem odpada więc wyjeżdżamy rowerami. Kierujemy się na południe wzdłuż Mozeli  po stronie zachodniej.  Poranek jest wyjątkowo chłodny. Po drodze mijamy niewielkie miasteczka leżące nad  Mozelą. mozela16Cały czas towarzyszą nam zielone zbocza pokryte winnicami. Niedaleko Bremm podziwiamy  Calmont, najbardziej stromą winnicę w Europie.   Wzdłuż całej dzisiejszej trasy Mozela kręci niesamowicie.  Zatrzymujemy się w Sankt Aldegund  aby zobaczyć jak potężne barki przepływają przez śluzę w górę rzeki. Następny etap to przejazd do Bullay, gdzie przekraczamy  Mozelę po stalowym, piętrowym  moście drogowo- kolejowym.  Tu zaplanowany jest postój.

mozela15 Mała grupka zapaleńców przejeżdża jeszcze kilkunastokilometrową pętlę przez wzgórze  Marienberg na drugą stronę zakola rzeki.

 

 

mozela17 Wracamy do Bruttig po drugiej stronie  Mozeli. Trasa jest zupełnie inna. Duża cześć prowadzi po drogach szutrowych.

 

 

 

mozela16 Zatrzymujemy się w Beilstein. Jest to maleńkie,  przeurocze miasteczko położone u stóp ruin zamku Metternich. Wszyscy bez wyjątku poddają się urokowi wąskich uliczek, kolorowych domów i morza kwiatów. Widoki z zamku i klasztoru na Mozelą są trudne do opisania.

Na briefingu podejmujemy decyzję że następny dzień jest do dyspozycji uczestników i każdy zwiedza to na co ma ochotę.

Dzień 6  

Zdecydowana większość uczestników wybiera wypady rowerowe po okolicy.  Niektórzy postanawiają zwiedzić Trewir oraz Luksemburg. Czas pomyśleć o pakowaniu i powrocie do domu. Na wieczornym briefingu podsumowano  wyjazd jako bardzo udany.  Są podziękowania i dowody wdzięczności dla organizatora, wyrazy uznania dla grupy za dobrą atmosferę i bezpieczną jazdę. ….  Serdeczne podziękowania dla Darka za gitarę i dla śpiewających dziewcząt za muzyczne urozmaicanie briefingów.

….. I na koniec pytanie co w przyszłym roku?

Krótki film o dolinie  środkowego Renu: https://www.youtube.com/watch?v=Id-r6RAoogs