Bornholm 20-29.08.2004.

Wyprawę przygotowali:                                                                                                               Gino – transport na miejsce, zakwaterowanie, pierwsza gitara na                      briefingach,                                                                                                                      Romek – opracowanie szczegółowego planu zwiedzania,  wybór tras rowerowych                             i atrakcji lokalnych.

To pierwszy nasz wspólny wakacyjny wyjazd rowerowy. Opis powstał zaraz po powrocie    i takie były wtedy nasze wrażenia.  Ekipa liczyła 32 osoby.

DZIEŃ 1

Spotykamy się na stadionie “Odry” o 18.00. Leje. Miłe złego początki. Autobus mamy okazały ale jak w nim zmieścić 30 rowerów ?  Prezes zarządza demontaż kół przednich   / O.K. wykonane/   i pedałów. / nie z nami te numery pedałów nie ruszamy.

Przy pomocy kilku inżynierów i niezliczonych doradców rowery, bagaże oraz uczestnicy zmieścili się w autokarze. To pierwszy poważny sukces. Drugim jest powstanie profesjonalnej ekipy technicznej z Karolem na czele.

 

born1

19.30. Ruszamy. Szybko okazało się, że mamy solenizanta. Poszło gromkie “Sto lat” a solenizant się odwdzięczył. I tak po obchodach kilku urodzin, jednego Abrahama           i rocznicy ślubu nie wiedzieć kiedy wylądowaliśmy w Świnoujściu.

 

DZIEŃ 2   Średnio  ok. 12km

Przywitałnas piękna pogoda. Techniczni od razu przystąpili do składania rowerów. Udałsię wszystkie skompletować. Jedziemy na terminal promowy.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

10.00. wypływamy do Ronne.  Na miejscu jesteśmy 15.30.  Pogoda piękna. Po godzince już mkniemy ścieżkami rowerowymi Bornholmu.

4Około  1700. meldujemy się naszej bazie: Gallokken Camping.

 

 

 

Po południe mamy na rozpoznanie okolic bazy. Większość ekipy wyrusza zobaczyć Ronne oraz pobliskie wybrzeżBatyku

 

DZIEŃ 3      52 km lub 67 km ( zależnie od grupy)

Ronne – Nylars – Aakirkeby – Somarken – Grodby – Ronne / lub z Aakirkeby- Nexo – Aakirkeby – Ronne /   

 zobacz trasę

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA8.00. Śniadanie.  Duńczycy byli zszokowani apetytem nowych członków Unii Europejskiej szybko zrozumieli, że na śniadaniach to oni nie zarobią. Obiecali nam, że w dniu następnym będzie jadła pod dostatkiem. Po śniadaniu Pia ( nasza duńska kucharka ) “wyparzała” naczynia w miednicy przy pomocy ściereczki i płynu do naczyń. Ciekawe co robi ich sanepid ?

 

10a9.00. Wyruszamy do Nylars  gdzie zwiedzamy jeden z czterech okrągłych romańskich kościołów na wyspie a pózniej do Aakirkeby.

 

 

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPo obejrzeniu miasteczka jedziemy do muzeum Natur Bornholm, które pozwala odkryć cuda przyrody Bornholmu.  Na miejscu okazuje się, że jesteśmy największą grupą z Polski jaka do tej pory odwiedziła to miejsce oraz że jest polska przewodniczka pani Hania. Spotykamy tam kapitana Wąsowicza, który cumował  właśnie w Nexo i zaprosił nas na swój jacht. 16 osób skorzystało z zaproszenia i tak powstały dwie grupy cyklistów.  Muzeum bardzo interesujące jakkolwiek największą atrakcją było własnoręczne wykonywanie naszyjników z jałowca dla naszych żon.  Wizyta zakończyła się małym “zgrzytem” bo okazało się, że zużyliśmy zapas jałowca i sznurka przewidziany dla całej Europy na ten sezon. Wobec takiego rozwoju wypadków ruszyliśmy nad morze aby trochę odpocząć. Powrót do Ronne trasą nadmorską utrudniał bardzo silny czołowy wiatr. Postój przy najbardziej wysuniętej na północ winnicy gdzie próbujemy miejscowe wyroby. 15 Obie grupy wróciły do bazy około 19. 00. Trasa  płaska i bardzo łatwa.

13a

20.00. – 22.00. Briefing bardzo wesoły i owocny. Padła propozycja utworzenia związku zawodowego cyklistów, który walczyłby o prawa uczestników wyprawy. Prezes wniosek oddalił i nas rozgonił wcześniej do domków.

 

 

DZIEŃ 4       62 km

Ronne – Hasle – Allinge – Sandvig – Hammershus – Hasle – Ronne

zobacz trasę: 

187.18. Zastęp morsów rusza zażyć morskich kąpieli.  Po powrocie “klinika” wydaje stosowne medykamenty.  Ten punkt programu powtarza się codziennie.8.00. śniadanie. Pia stanęła na wysokości zadania choć były pewne problemy z bułkami.      9.00. Wyruszamy do zagłębia śledziowego w Hasle.

 

38Zwiedzamy muzeum wędzarnictwa oraz urokliwe miasteczko.  W zabytkowym kościele mała niespodzianka. Organistka wita nas utworem Satie’go. Potem mkniemy na północ  do skał Jons Kapel i miasteczek Allinge i Sandvig.  Oba są urocze.  Następny dłuższy postój na spacer po ruinach zamczyska Hammershus.  Znowu jazda bo już wędzą dla nas śledzie w Hasle.23

Po drodze robimy pierwsze zdjęcie grupowe.    16.30. Zasiadamy do osławionego “Słońca nad Bornholmem” w wędzarni w Hasle. Po uczcie powrót do Ronne.                                                

 

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERATrasa na północ od Hasle trudniejsza. Było dużo podjazdów i dróg szutrowych.    20.00. Briefing. Prezes zarządził aby na śniadanie zjadać jedną  bułkę. Zausznicy poparli go hasłem “ Bułkożercom stanowcze nie “.  Samozwańcze związki zawodowe wniosły protest. Pomimo to zostaliśmy pozbawieni drugiej bułki na śniadanie.  Potem na briefingu było już normalnie: ” wino, gitara i śpiew”

DZIEŃ 5   60 km

 Ronne – Nyker – Klemensker – Gudhjem – Osterlars- Almindingen – Ronne

 zobacz trasę

268.00. Śniadanie. Nie zjedliśmy wszystkich bułek.                                 8.45. Oficjalna sesja fotograficzna uczestników wyprawy.                        

 

 

 

31 9.00. Wyjazd. Pierwszy postój w Nyker.  (kolejny z okrągłych romańskich kościołów). I dalej na północ przejeżdżamy przez malowniczy wąwóz Klovedal a potem odwiedzamy jeden z wielu sklepów ze szkłem artystycznym. Było trochę hałasu bo przewróciła się jakaś witrynka ale o dziwo szkło przeżyło te eksperymenty. Docieramy na drugą stronę wyspy do zapierającego dech w piersiach wybrzeża klifowego Helligdomsklipperne. Miłośnicy sztuki składają krótką wizytę w interesującym Kunstmuseum. … i znowu w drogę. Jedziemy wzdłuż wybrzeża do Gudhjem.  Tu czeka nas kolejna uczta złożona z owoców morza i spacery po porcie i uroczych wąskich ulicach miasteczka pełnych kolorowych starych domków.  Później jedziemy do Osterlars  ( największy z okrągłych romańskich kościołów ). Po drodze robimy zakupy w markecie.OLYMPUS DIGITAL CAMERA  W czasie powrotu do bazy przecinamy tajemniczy las Almindingen ( las elfów ) i wdrapujemy się na wieżę widokową, z której można podziwiać panoramę całej wyspy.       Trasa bardzo ciekawa ale niełatwa. Sporo podjazdów i dróg szutrowych.                                                                       

 

DZIEŃ 6        

Dzień do dyspozycji uczestników.

zapaleńcy   105  km        born 37Pięciu śmiałków wyrusza w drogę dookoła wyspy.  Wracają  po południu zmęczeni ale szczęśliwi. Wyspa zdobyta.

 

 

 

born 21

Rusza również wyprawa autobusem do  Sandvig.  Uczestnicy zwiedzają Sandvig, Allinge   i Półwysep Hammeren ( przepiękne wrzosowiska ),   niezwykłej urody wybrzeże,  Jezioro Szmaragdowe ).

born 30

 

 

 

Pozostali wyruszają do Ronne, gdzie zwiedzają miasto i okoliczne sklepy.                                       Po południu rozgrywamy mecz siatkówki. Są ofiary w ludziach.

 

 

20.00. Briefing.

Część oficjalna długa. Część nieoficjalna krótka ale owocna.

 

 DZIEŃ 7                                                                                               78  km

Ronne  – Somarken – Dueodde – Snogebaek – Balka – Nexo – Aakirkeby – Ronne    

zobacz  trasę

born 8

8.00.  Śniadanie.  Żadnych ekscesów. Znowu zostały bułki.         9.00.  Wyruszamy trasą wzdłuż wybrzeża.

 

 

 

Po drodze znajoma winnica. Jak tu nie spróbować wina truskawkowego                          i porzeczkowego.   Już nas tu znają. Butelkę wina dostajemy gratis.   born 42                        Wiatr nam sprzyja. Szybko docieramy do najpiękniejszej plaży na wyspie w Dueodde.  Cieszymy się szeroką piaszczystą plażą i zabieramy parę kilogramów legendarnego piasku. I dalej w drogę. Składamy wizytę w malowniczych wioskach letniskowych Snogebaek,  Balka  i mkniemy do Nexo

born 29

Miłośnicy tropików udają się do parku motyli i egzotycznej roślinności.                                                                                            

Wracamy przez Aakirkeby. 

Trasa raczej łatwa. Tylko kilka  podjazdów.

19.00. Pakujemy rowery na platformę ponieważ wyjedżają do Svaneke.

20.00. Briefing.  Bardzo interesujący wieczór.  Zaczynamy już śpiewać równo i nawet na dwa głosy czym zdobywamy sympatię popijających obok Szwedów.

DZIEŃ 8                                                                                                    42 km

Svaneke – Arsdale – Almindingen – Ronne

zobacz trasę

8.00.  Śniadanie.  Żadnych ekscesów.  Szwedzi śpią jeszcze.                                    Robert Korzeniowski już idzie po medal. My trzymamy kciuki.

9.22.    Zaraz jak Korzeń doszedł ruszliśmy autobusem do Svaneke.

Miasteczko malownicze. Nareszcie mamy trochę czasy aby powłóczyć się po urokliwych uliczkach  i poczuć atmosferę nadmorskiego kurortu. Próbujemy miejscowe specjały w tym pilsner z browaru Bryghuset.

born 50

 Odwiedzamy liczne tu antykwariaty i pracownie artystów.   Po południu jedziemy do Arsdale,  gdzie zwiedzamy jedyny pracujący do dziś wiatrak.

 

 

 

 

 

 

born 52Następnie krótka wizyta w Rajskich Pagórkach. Tam przenosimy głaz Rokkestein dwa metry dalej               i zmęczeni wracamy poprzez tajemniczy Las Elfów do bazy. 53 Towarzyszy nam deszcz. To już chyba Borholm płacze bo jutro wyjeżdżamy.

 

Trasa  ciekawa choć niełatwa. Sporo podjazdów  i dróg szutrowych.

20.00. Briefing.  Podziękowania dla wszystkich, dzięki którym ta wyprawa doszła do skutku i była tak udana. BRAWO.

DZIEŃ 8                                                                                                    15  km

8.00.  Śniadanie.  Dziękujemy naszej opiekunce że nie umarliśmy tu z głodu.               9.00. Pakujemy się i ruszamy zobaczyć Ronne.   Miasteczko wita nas festynem. Jest naprawdę malownicze. Jeździmy po brukowanych uliczkach wśród kolorowych domków. Niestety czas wracać.

17.00. Wsiadamy  na prom sponiewierani przez obsługę i ruszamy do Polski. 55

21.30. Jesteśmy w Świnoujściu. Robimy z rowerami to co w dniu pierwszym tylko szybciej i zostało nam jeszcze dużo miejsca więc zabieramy dwoje studentów do Wrocławia ( oczywiście z rowerami).

 DZIEŃ 9    

12.00. Kończymy  wyprawę na stadionie  “Odry” Do zobaczenia w przyszłym roku !!!

Dziękujemy  uczestnikom za stworzenie wspaniałej atmosfery.

Dodaj komentarz