Drezno – 2013

 

janusz

W długi majowy weekend  wyruszyliśmy w kierunku Niemiec, a dokładnie Szwajcarii Saksońskiej. Kilkadziesiąt kilometrów przed Dreznem, które było naszym głównym celem, zjechaliśmy z autostrady w kierunku Łaby aby zwiedzić piękne formacje skalne w Bastei.Drez1 Trzygodzinny spacer po łatwych górach, piękne widoki na Łabę i cudowne rzeźby skalne zapowiadały udaną wycieczkę. Na kolację dotarliśmy do pensjonatu sportowego w centrum Drezna przygotowanego         i dostosowanego do przyjęcia rowerzystów.

Drez12

1 dzień:

Z samego rana wyruszyliśmy rowerami w kierunku Łaby, aby skierować się ścieżką rowerową w górę rzeki do ogrodów pałacowych w Pilnitz. Drez4

Po zwiedzeniu ówczesnego centrum rozrywki Augusta Mocnego gdzie król odwiedzał hrabinę Cosel, wsiedliśmy na statek Drezdeńskiej Białej Floty, by płynąć dalej w górę rzeki do urokliwego miasteczka Pirna. Krótki rowerowy spacer po głównym placu oraz uliczkach historycznego miasta i rozpoczęliśmy drogę powrotną w kierunku Drezna. Trasa wiodła asfaltową ścieżką rowerową wzdłuż Łaby, na której rozmieszczonych jest mnóstwo tzw. „biergarten” czyli ogródków dla rowerzystów w których serwuje się nie tylko piwo. Tego dnia przejechaliśmy po dobrze oznakowanych i super przygotowanych ścieżkach rowerowych 42 km.Drez6Drez5

 

2 dzień:

Tego dnia postanowiliśmy pojechać w przeciwnym kierunku tj. w dół rzeki, a naszym celem była Miśnia. Po dojechaniu do Łaby, na oznakowanej ścieżce rowerowej zobaczyliśmy napis – Meiβen 28 km. Po dwóch godzinach dotarliśmy na główny plac miasta, gdzie w biurze informacji turystycznej były dostępne mapy oraz istotne informacje o regionie (niektóre w języku polskim). Po zwiedzeniu historycznej starówki, której zabudowa niewiele zmieniła się od czasów średniowiecza i zjedzeniu miejscowej bułki wypełnionej powietrzem udaliśmy się na zamek Albrechtsburg. Duże wrażenie zrobiła katedra z trzema strzelistymi wieżami. Jednak największą atrakcją Miśni były odwiedziny w miejscowej manufakturze porcelany.Drez8

Tam mieliśmy sposobność zobaczyć jak powstają porcelanowe przedmioty. Pokazowi na żywo towarzyszy komentarz w języku polskim. Droga powrotna wiodła duktami leśnymi, aby odwiedzić zamek Moritzburg. Ten zamek myśliwski zwany „Pałacem na wodzie prezentował się bardzo okazale.Drez9 Przejażdżka po ogrodach zaprowadziła nas do budynku bażanciarni, gdzie hodowano bażanty przeznaczone na polowania. Powrót „starą drezdeńską drogą” przez zielone płuca Drezna pozwolił nam uniknąć przejazdu przez centrum miasta. Dzień był trochę wyczerpujący ( 73 km ), ale bardzo ciekawy.

3 dzień:

Pogoda nam dopisywała bo nie było opadów, więc zdecydowaliśmy się pojechać rowerami do centrum starego miasta. Bicykle zostały przed biurem informacji turystycznej, a my „po zdjęciu klamerek z nogawek” udaliśmy się do kompleksu pałacowego z czasów Augusta Mocnego – Zwinger. Spędziliśmy tam kilka godzin, ale najwięcej czasu pochłonęła Galeria Malarska Dawnych Mistrzów. Nieopodal pałacu znajduje się drezdeńska katedra Trójcy Świętej – Hofkirche.Drez10 Nasz spacer kontynuowaliśmy tarasami Bruhlowskimi w kierunku odnowionego Frauenkirche – kościoła NMP. Odwiedziliśmy jeszcze Stary Rynek – Altmarkt i przez Pałac Królów i Elektorów wróciliśmy do naszych rowerów. Aby wypełnić wspaniały dzień pojechaliśmy do Wielkich Ogrodów Drezdeńskich, by zobaczyć jak odpoczywają Niemcy ze wschodu. Powrót do hotelu przez centrum Drezna po wytyczonych i oznakowanych ścieżkach rowerowych był łatwy i przyjemny. Nie był to dzień „rowerowy” ale i tak przejechaliśmy ok. 20 km.

W dzień powrotu do domu zaplanowaliśmy zwiedzenie twierdzy Konigstein czyli zamku wzniesionego na skałach o wysokości 40 m który ma powierzchnię 9,5 ha. Drez13To największy tego typu obiekt w Europie, którego nikt nie próbował zdobyć. Posiada wiele zabudowań pozwalających na samodzielne funkcjonowanie m.in. studnię o głębokości 152,5 m.

Dodaj komentarz